Graciarnia – mamy już sześć lat

Kochani Nasi Klienci! Graciarnia ma już sześć lat, to są nasze szóste urodziny. Jak wszystko pójdzie dobrze to idziemy do zerówki 😉 . Historia jak z reklamy telewizyjnej. Pomysł – idea stworzenia tego sklepu wziął się zupełnie przypadkowo. Przy jednej z pierwszych przeprowadzek klient zapytał czy mielibyśmy co zrobić z meblami, które już mu się nie przydadzą, których nie chce. Były to bodajże: stół, dwa krzesła, jakieś biurko. Powiedzieliśmy i owszem, możemy to zabrać. Początkowo rzeczy te umieszczone były w garażu i wystawione na jednym z portali ogłoszeniowych do sprzedania za niewielkie pieniądze. Do tego garażu przyjeżdżali klienci i oglądali oferowane przedmioty. Z czasem, może po dwóch miesiącach zaczęliśmy szukać czegoś większego. Magazynu, który mógłby pomieścić coraz to nowe przedmioty, których pojawiało się coraz więcej z naszych przeprowadzek. Zresztą samą ofertę przeprowadzek rozszerzyliśmy właśnie na odbiór-odkup niepotrzebnych już ludziom rzeczy. Dzięki temu mieliśmy więcej pracy ale też i więcej przedmiotów, które potrzebowały drugiego właściciela. I pojawił się klient Mateusz. Mateusz zajmował się recyklingiem. Zbierał różne dziwne rzeczy we Wrocławiu i poprosił o wykonanie usługi przewozu gratów na ulicę Tęczową 25. Z rozmowy z naszym kolegą okazało się, że są tam możliwości wynajęcia powierzchni magazynowych. Właśnie w centrum miasta. Cóż! Niewiele się zastanawialiśmy tylko po prostu taką powierzchnię wynajęliśmy. I wtedy zaczął się zapełniać wielki magazyn. Przybywały nowe przedmioty. Długo było dość ubogo. Trzeba było dobrze się napracować żeby tak wszystko rozstawić, żeby to jakoś wyglądało. Nie trzeba było jednak roku i znowu przestaliśmy się mieścić w naszym metrażu. Tak to już jest. Jak mówi piesek z “psiego patrolu” – “nie wyrzucaj wykorzystaj” – zasada że każdy przedmiot czeka na swojego klienta i że każdy garnek znajdzie swoją przykrywkę przyświecała nam od początku. Rzeczywiście są przedmioty, które znikają od razu a są takie, które potrafią stać i trzy lata. Chodź teraz zastanawiamy się czy są takie przedmioty, które są z nami od początku i że w Graciarni jeszcze gdzieś tam się można o nie potknąć. Nawet próbowaliśmy przeszukać magazyn, przepatrzeć, spróbować przypomnieć sobie czy są takie rzeczy, ale nic na razie nie mamy. Kiedy przejmowaliśmy magazyn była w nim taka grupa przedmiotów pochodzenia kolonialnego sprowadzona z Indii. Meble z palisandru oraz różnego rodzaju drobne przedmioty takie jak klosze, lampy, świeczniki itp. Wyobraźcie sobie że w ogóle nie było zapotrzebowania na te meble a one stały, ładnie wyglądały ale nikt ich nie chciał. Dopiero po trzech latach zlitował się nad nami jakiś człowiek i wziął od nas wszystko za jakieś śmieszne pieniądze. Musieliśmy to wieźć aż do Bydgoszczy. Później okazało się że te meble z palisandru stały się bardzo modne i byłby z tego dobry biznes. Jest coś takiego dziwnego że jeżeli jest przedmiot i przyjdzie ktoś o niego zapytać i mówi że się zastanawia nad jego kupnem to dokładnie po jego wyjściu przychodzi ktoś kto kupuje tą rzecz. Następnie pojawiają się inni, którzy chcą kupić i “masz babo placek”.

Przez te 6 lat staliśmy się marką rozpoznawalną we Wrocławiu. Mamy setki stałych klientów. Ludzie o nas wiedzą i myślą. Graciarnia staje się zapytaniem “a może mają coś takiego fajnego w graciarni?”. Mamy prawie 10 000 polubień na Facebooku. Rozpoznają nas ludzie w grupach tematycznych, na ulicy. Rozpoznają nas handlarze i kolekcjonerzy.  Zastanawiamy się dlaczego też konkurencja która, próbowała działać nie zawsze i nie do końca była w stanie funkcjonować równolegle z nami. Nawet tej konkurencji kibicujemy. Takie miasto jak Wrocław powinno mieć Graciarnię przynajmniej w każdej dzielnicy. Żródła sukcesu upatrujemy w tym że Graciarnia jest po prostu czymś więcej niż tylko sklepem. Jest miejscem, do którego można przyjść, porozmawiać, wyciszyć się i odciąć od świata zewnętrznego. To jest miejsce, które tworzą z nami nasi wierni i kochani Klienci. Pełni wiele różnych ważnych funkcji i niekoniecznie trzeba tam cokolwiek kupować. Dopustem i jednocześnie problemem jest oczywiście ogrom przedmiotów, które nas otaczają kiedy znajdujemy się w środku Graciarnii. Wymaga to dosyć sporo czasu aby przyzwyczaić się do tego co widzimy i do tego co nas przytłacza. Potrzebny jest czas by nauczyć się poszukiwać, znajdować “to coś” wśród tych wszystkich stosów. Staramy się utrzymywać porządek i ścieżki dojścia i żeby można było wszystko zobaczyć ale nie zawsze jest to możliwe. Choć istota, sens i cel zawsze pozostają niezmienne i chyba najważniejsze jest to że jesteśmy dla ludzi, że każdego traktujemy z takim samym szacunkiem. 

Tak też mamy Graciarnię, już dorosła, dojrzała ale niezmiennie Wrocławska i dla ludzi. Czekamy na kolejne sześć lat i wierzymy że takie dramaty jak np. koronawirus nie zdławią w nas ducha przedsiębiorczości.

www.graciarnia.sklep.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *